Krwawe korporacje

Pomysł na dobrą grę? Wziąć hit sprzed lat i zrobić remake. Tak w skrócie wygląda Syndicate, który jest właśnie przeróbką świetnej gry strategicznej sprzed lat, tym razem jednak stworzonej w koncepcji widowiskowej gry akcji.

Jest rok 2069, a o światową dominację walczą duże, olbrzymie korporacje. Naszym bohaterem będzie członek jednej z nich i jak nie trudno się domyśleć, zostaniemy wplątani w wir zawiłej intrygi polityczno-militarnej. Graficznie produkt prezentuje się wybornie, wszystko, zaczynając od światłocieni, kończąc na teksturach i animacjach wygląda wprost świetnie i jest poważnym atutem tejże gry. Wspomniane wyżej korporacje przestały już łudzić się, że otwartego konfliktu między sobą można uniknąć i zdecydowały się na wprowadzenie krwawych rozwiązań siłowych, przy użyciu swoich, dobrze wyszkolonych agentów.

Nasz bohater to właśnie jeden z nich, mianowicie Miles Kilo, a gdy prowadząc go, będziemy przemierzać kolejne lokacje, bez wątpienia wychwycimy całą masę nawiązań do oryginału. Miles oprócz pokaźnej ilości „pukawek” posiada również bogaty wachlarz dodatkowych umiejętności, które pomagają mu na placu boju. Takimi będą np. nano-czipy, pozwalające na spowolnienie czasu, widzenie przez ściany i inne podobne. Całość stworzona jest w stylu cyberpunkowym, który zdecydowanie przypomina Deus Ex’a, szczególnie jego ostatnią część.

Głównym sposobem gry jest oczywiście rozgrywka dla pojedynczego gracza, nie mniej jednak znajduje się tu również pełnoprawny multiplayer. Tutaj ciekawostka – w trybie multi, możemy bowiem, z innymi graczami, przechodzić misje w trybie kooperacji, na mapach związanych z klasycznym pierwowzorem tej gry.

Jeśli więc lubicie mroczne, pełne nano-usprawnień i technologicznych nowinek światy, to Syndicate jest produktem, w którym na pewno nie będziecie się nudzić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *